Dziękuję za odwiedziny, choć mam cichą nadzieję, że jeszcze się tu spotkamy.
Wszystkie zdjęcia i prace, które tu publikuję, są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zawsze o tym informuję.
Jeśli chcesz je wykorzystać, podaj proszę ich źródło. Dziękuję.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jadeit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jadeit. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Podaj dalej i jeszcze coś :)

Słowo się rzekło i na kilka niespełna dwie godziny przed upływem wyznaczonego sobie czasu, udało mi się w tajemniczy sposób wyłonić osoby w zabawie "podaj dalej" :) Zdradzę tylko, iż motywem przewodnim mojej losowanki była pewna liczba, która wskazała właśnie te, a nie inne osoby :)
Oto więc trójka zwycięzców:

Greenfrog, dekupagekinii oraz Beata

Dziewczyny, choć na wykonanie dla Was prezentów mam cały rok, obiecuję, iż nie będę tak długo zwlekać i postaram się poczynić je w jak najszybszym, możliwym czasie :)
Czekam na maile od Was, w których poproszę Was o podanie koloru, którego absolutnie NIE jesteście w stanie zdzierżyć :) Myślę, że w ten sposób łatwiej mi będzie trafić w Wasze gusta :)

A żeby nie było, iż cisza tu u mnie i posucha, to pokażę Wam moje ostatnie wypociny :)

Na początek prosty, sutaszowy komplecik:


Jego przewodnim motywem były cudne krople turkusowo-miętowego jadeitu - dość okazałe, dlatego zdecydowałam się na minimalistyczne wykorzystanie sznurków chińskiego, a więc "mięsistego" sutaszu :)


Ostatnie tygodnie upłynęły mi również pod znakiem szydełka - wydziergałam bowiem melanżowy naszyjnik oraz dopasowaną do niego bransoletkę :)


Mimo szczerych chęci, nie potrafię się przemóc i nawlec na kordonek jakiegoś wzorzystego i skomplikowanego projektu - takie miksy to wszystko, na co w tej chwili mam siły i czas :)
A tyle wzorów cudnych czeka!

Pozdrawiam serdecznie i życzę, aby zarówno wena, jak i słońce nas nie opuszczały :)

środa, 21 maja 2014

Maratha

Punktem wyjścia do uszycia tego naszyjnika był mój wcześniejszy fioletowy wisior, który spodobał się na tyle, iż zostałam poproszona o kolejną wersję. Jak wiecie, nic dwa razy się nie zdarza, więc ...

Rozpędziłam się z haftem koronkowym :) Chociaż gdyby zerknąć na datę mego ostatniego posta, to ten rozpęd taki jakiś ... mało rozpędzony :)

Naszyjnik powstawał długo (to zdanie będzie chyba tyczyć się większości mych dzieł ostatnimi czasy), a szyłam go w tym samym czasie, co te kolczyki, więc siłą rzeczy koroneczka znaleźć się w nim musiała :)



Wdzięczny, fioletowy jadeit zyskał dość bogatą oprawę - wszyłam tu bowiem i super duo, i toho, i fire polish, w kolorze w którym nota bene zakochałam się :)
Jest przecudowny i fantastycznie mieni się różnobarwnymi iskierkami w promieniach światła (niekoniecznie słońca).


Wisior dzięki bogactwu elementów i koronce zyskał dość pokaźne wymiary (5,5 x 5 cm), aby więc go nieco zminimalizować, zawiesiłam go na czarnym, prostym rzemyku, z oplecionymi końcówkami.



Oprócz naszyjnika poproszono mnie również o kolczyki - tym razem jednak jadeity otrzymały towarzystwo sznurków sutaszu, a ich wzór to nieco przetworzona wersja lodów jagodowych.


W centrum te same, ale nieco mniejsze niż w wisiorze jadeity, otoczone srebrnymi i fioletowymi sznureczkami.



Myślę, że i kolczyki, i wisior mogą żyć swobodnie swoim życiem, ale i w duecie będzie im ze sobą dobrze :)


Pani Marto, dziękuję za zamówienie i cierpliwość w oczekiwaniu na swoją biżuterię :)

Pozdrawiam wszystkich ciepło i wiosennie - w końcu jest pięknie, zielono i kolorowo wokół  :)






niedziela, 13 kwietnia 2014

Disappointment

Naszyjnik, który dzisiaj pokażę rodził się bardzo długo, ale koniec końców jakiś czas temu udało mi się go skończyć.
Dedykuję go Kasi, dzięki której posiada taką zmyślną krawatkę i wszystkim osobom, które ostatnimi czasy stwierdziły, że ... dziwny jest ten świat i poczuły się lekko nim rozczarowane ;)


Przechodząc do rzeczy - serce tego wisiora to piękny jadeit, opleciony koralikami w kolorze metalic iris green brown. Dodałam mu gdzieniegdzie parę koralików fire polish, które zawisły również na frędzlach.


Na frędzlach powiesiłam też kryształki bicone w fioletowym kolorze, który dla mnie cudownie wygląda z zielenią.
Zawiesiłam swój wisior na naszyjniku - żmijce, którego odcień akurat bardzo dobrze koresponduje z kamieniem.
Ula, dziękuje Ci za pomoc w znalezieniu żmijek :)


Tył podszyłam oliwkową ekoskórką - jakże żałuję, że nie miałam jej w fioletowym kolorze!


Dodam jeszcze, że ewentualne wszelkie podobieństwo do prac koralikowych wykonanych już na świecie i we wszechświecie przez kogokolwiek jest przypadkowe. Nie inspirowałam się żadną konkretną pracą - naszyjnik ten wykonałam według własnego, spontanicznego i w sumie bardzo prostego pomysłu, korzystając z ogólnodostępnych materiałów i technik, inspirując się kształtem kamienia, zamiłowaniem do frędzli i uwielbieniem dla zieleni. Dopuszczam możliwość, że ktoś już kiedyś na świecie i we wszechświecie mógł podobną pracę wykonać i może podobną wykonać w przyszłości  - owalny jadeit lub jakikolwiek inny kamień, haft koralikowy, fire polish, frędzle, łańcuszek i krawatka nie są produktami strzeżonymi przez NASA ;)

Pozdrawiam wszystkich ciepło :)