Połączenie bieli i granatu chyba już na zawsze pozostanie dla mnie symbolem szkolnego fartuszka, jaki w zamierzchłych czasach przyszło mi nosić. Fartuszek to była czysta klasyka, czyli wór, z patencikiem na plecach, z tkaniny, której nic - może poza wybuchem bomby atomowej - nie było w stanie zniszczyć (żeby chociaż jakaś dziurka się wydarła, a tu nic). Ale kołnierzyk niczego sobie - bardzo ładnie wyhaftowany przez moją mamę. Później pewnie rzucili w domu handlowym nową serię towaru i trafił mi się bardzo dziewczęcy fason - z falbankami, wiązany w pasie na kokardę, podkreślający subtelnie talię 8, czy 9-latki, no i w groszki :) To było coś!
Ale - co by nie mówić - biel i granat to połączenie eleganckie i w takim właśnie zestawie barw miałam się poruszać przy tym zamówieniu.
Powstały więc kolczyki będące wariacją wzoru
Joy!
Z delikatnie migoczącym efektem za sprawą pastylek nocy kairu
Oraz sznurkowa bransoletka - kumihimo
I tradycyjnie już komplecik ten posyłam na jesienne wyzwanie kolorystyczne :)
Ten tydzień należy właśnie do granatu - koloru ciemnych, burzowych chmur jesieni :)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za moc miłych komentarzy pod poprzednim postem :)
Kolejny twór haftowany na pewno pojawi się wkrótce :)
Miłego dnia!