Niestety ostatnie dni nie sprzyjają twórczemu myśleniu. W ogóle nie sprzyjają niczemu. Miałam szereg rozmaitych planów, które muszą swoje odczekać. Nie będę Was jednak zadręczać swoimi problemami, pokażę natomiast bransoletkę, którą zrobiłam jakiś czas temu, a w której mimo prostoty i niepozorności bardzo się zakochałam.
Użyłam tutaj koralików toho w pięknym kobaltowym kolorze - w wersji opaque oraz frosted.
Połączyłam je wzorem, który spodobał mi się u Asi i który przerobiłam sobie na 12 koralików w rzędzie. Muszę jednak przyznać, że wzoru kompletnie nie widać, gdyż różnica między koralikami jest bardzo, bardzo subtelna.
I wykorzystałam też sympatyczną zawieszkę, jaką udało mi się jakiś czas temu upolować, która dynda sobie razem z koraliczkami fire polish
I myślę sobie, że z powodzeniem mogłaby stanowić komplet z tym naszyjnikiem
Mam nadzieję, że zły czas szybko się skończy i będę miała głowę do tego, by coś podziałać i pokazać ambitniejsze projekty.
Tymczasem życzę miłego weekendu i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)
Dziękuję za odwiedziny, choć mam cichą nadzieję, że jeszcze się tu spotkamy.
Wszystkie zdjęcia i prace, które tu publikuję, są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zawsze o tym informuję.
Jeśli chcesz je wykorzystać, podaj proszę ich źródło. Dziękuję.
Wszystkie zdjęcia i prace, które tu publikuję, są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zawsze o tym informuję.
Jeśli chcesz je wykorzystać, podaj proszę ich źródło. Dziękuję.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobalt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kobalt. Pokaż wszystkie posty
piątek, 24 stycznia 2014
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)