Dziękuję za odwiedziny, choć mam cichą nadzieję, że jeszcze się tu spotkamy.
Wszystkie zdjęcia i prace, które tu publikuję, są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zawsze o tym informuję.
Jeśli chcesz je wykorzystać, podaj proszę ich źródło. Dziękuję.

środa, 25 marca 2015

Na zielono, znów :)

Czas zetrzeć kurz z bloga :) Niestety po tak długiej przerwie nie błysnę niczym ekstra, nowym i zaskakującym, wręcz przeciwnie - kotlet będzie odgrzewany :)
Albowiem stało się - popełniłam drugi lariat, w tym samym zielonym kolorze, z tych samych koralików w wersji hex metalic iris green brown.


Aby jednak nadać mu odmiennego charakteru, zaopatrzony został w końcówki złożone z listków.
Z czystym sumieniem mogę się więc obronić i stwierdzić, iż taki sam jak jego bliźniaczek jednak nie jest :)


Naszyjnik zakończony listkami też już co prawda zrobiłam, ale tym razem listków jest ciut więcej i są w słusznym dla siebie kolorze.



Jak każdy lariat można go będzie nosić na wiele sposobów - pole do popisu jest ogromne i wierzę, że jego przyszła właścicielka znajdzie swój ulubiony :)


Pozdrawiam wszystkich, którzy nie zapomnieli o moim istnieniu niezwykle ciepło, a tym którzy zapomnieli, przypominam się z wiosennym uśmiechem na ustach :)
Witaj wiosno!!!

33 komentarze:

  1. Może i taki sam, ale nadal przepiękny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic, że odgrzewany. Piękny! Te listki są przecudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami odgrzewane też smakuje dobrze ;)
      A do listków wróciłam z przyjemnością :)

      Usuń
  3. Kolejna odsłona i kolejna bardzo udana :-)))
    Asiu, dzięki Twoim lariatom, chyba przekonam się do hexów. Mienią się przecudnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Edytko :)
      Nic chyba nie mieni się tak szaleńczo jak hexy właśnie :)

      Usuń
  4. Hmmm, może i odgrzewany, ale za to jaki smaczny! Joasiu, jest przecudny. A kolor głębokiej zieleni dodaje mu niezwykłej elegancji :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny, z tymi listkami ogromnie mi się podoba :) No i ten kolor taki... leśny. Nic dodać, nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielony sam w sobie jest cudowny, ale wersja metalic iris green brown naprawdę robi wrażenie :)

      Usuń
  6. Asiu piękny i elfi bardzo. Listki są cudne, a kolor zielony - wiadomo, kocham! Bardzo wiosenne odkurzenie bloga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosenne porządki się kłaniają :)
      A zielony - wiadomo ;)

      Usuń
  7. Ja tam na takie kotlety mogę sie patrzeć bez końca :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ Asiu, błyszczy się, błyszczy :) Nawet jeśli jest to "powtórka z rozrywki" to ja ją biorę w całości. Lariat wyszedł Ci prześliczny, a listki sprawiają, że jest bardzo świeży i wiosenny. Cudo! Buziaki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj błyszczy, Kasiu :) Ja też z listków jestem bardzo zadowolona :)
      Buziaki :)

      Usuń
  9. Piękny, tak jak jego poprzednik. Oj coś czuję że pewnie zakupisz młynek do 'produkcji' lariatów :). Wtedy przynajmniej nawlekanie idzie jak z płatka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Elu, szczerze mówiąc, ja nawlekanie rozkładam sobie w czasie - nie robię tego na raz, więc nie odczuwam aż takiego dyskomfortu z tego powodu. Natomiast nawlekanie sekwencji męczy mnie okrutnie, ale tu niestety maszyny nie pomogą :)

      Usuń
  10. Jak pięknie i Leśnie się zrobiło:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny jest Asiu i taki leśny, po prostu świetnie wygląda :) wersja z listkami bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam oglądać takie rzeczy, nawet te odgrzewane :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja patrzę na lariat i tytuł posta i kombinuję gdzie tu zielony :) Mój ekran, jak w mordę strzelił, pokazuje mi czarny lariat :) Powiem szczerze, że nawet czarny jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cha, a mi do głowy czarny lariat jakoś nie wpadł, ale jak dobrze wygląda, to kto wie ...

      Usuń
  14. Jest piękny, w jednym z moich ulubionych kolorów (nawet moja mama psioczy, że ja ciągle w brązach, beżach i zieleniach jak żołnierz na poligonie :) ). Już dawno zakochałam się w hexach, uważam, że są idealne do sznurów. Ten połysk... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, ja też z reguły brązy, beże, zielenie, ale i innych kolorków mam troszkę w szafie, żeby się nie znudzić :)

      Usuń
  15. Wow, na miniaturce myślałam że jest czarny, a tu proszę zieleń:) fajnie wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś ta zieleń niezbyt fotogeniczna się okazała :)

      Usuń
  16. niesamowite:) przez chwile myślałam że to prawdziwe liście.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam lariaty, a ta kolorystyka i to w wersji hex to już w ogóle bajka :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Jest mi miło, że poświęciłaś/-eś dla mnie swój czas.