Dziękuję za odwiedziny, choć mam cichą nadzieję, że jeszcze się tu spotkamy.
Wszystkie zdjęcia i prace, które tu publikuję, są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zawsze o tym informuję.
Jeśli chcesz je wykorzystać, podaj proszę ich źródło. Dziękuję.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piasek pustyni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piasek pustyni. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 sierpnia 2014

Szyję z sutasz info, wisior

Piasek pustyni to kamyczek, po który sięgam bardzo rzadko. Jakoś nie bardzo nam ze sobą po drodze, mimo że brązy uwielbiam. Tym razem jednak do koncepcji kolorystycznej, jaka mi chodziła po głowie, wpasował się znakomicie i za nic nie chciał uciec mi sprzed oczu :)


Po raz kolejny wykorzystałam dopalacza w postaci wyzwania, jakie pojawiło się na nowo odkrytym przeze mnie blogu. Tym razem chodziło o uszycie wisiora według tutorialu opracowanego przez Dora Maar


Pewnie gdyby nie ta właśnie zabawa, nie sięgnęłabym ani po piasek pustyni, ani po ten prosty, choć przecież dający wiele możliwości wzór.


Zarówno peyotową krawatkę, jak i końcówki wyplotłam z koralików.

Zdecydowałam się po raz kolejny na dodanie frędzli - nie mogę się im oprzeć po prostu :)


Zgodnie z wymogami konkursu, pokazać trzeba i plecki pracy - często o tym zapominam przy fotografowaniu :)
Wisior podkleiłam sztuczną skórką w kolorze pomarańczowym, który ładnie współgra z koralikami :)


Całość spoczywa oczywiście na brązowym rzemyku - lubię ten rodzaj nośnika, więc często wykorzystuję go w swoich wisiorach.


Dodam jeszcze, że to nie koniec moich wyzwaniowo-konkursowych sutaszowych prac, i nie koniec frędzli :)

W oryginale wisior prezentuje się znacznie lepiej - nie wiem dlaczego na zdjęciach nie wygląda dobrze, a same fotografie też pozostawiają wiele do życzenia; nie mam jednak siły na walkę z bloggerem.

Pozdrawiam serdecznie :)

P.S. O jacie, już wtorek! Czasoprzestrzenio urlopowa zlituj się nade mną ...


czwartek, 13 grudnia 2012

Candy, czyli komu, komu, bo idę do domu :)

Odkąd postanowiłam umieszczać swoje prace na blogu minęło raptem dwa miesiące. Od tego czasu miło mi było gościć Was wiele, wiele razy, za co serdecznie dziękuję. Z tej okazji, właśnie w okresie świąteczno-noworocznym, postanowiłam zorganizować coś na kształt popularnej na wielu blogach "rozdawajki".
Chętnie podaruję komuś ten oto wisior - naszyjnik, w jesiennych - na przekór otaczającej nas zimie - kolorach.
Wszystkich chętnych do zabawy, zapraszam.
Zasady:
1. Jeśli prowadzisz bloga, wklej u siebie banerek z informacją o zabawie. Będzie mi miło, gdy dodasz mój blog do obserwowanych.
2. Wyraź chęć uczestniczenia w "Candy" w komentarzu pod tym postem.
3. Jeśli nie prowadzisz bloga - nie ma sprawy. W komentarzu podaj swój adres mailowy - możesz umieścić link do tego posta np. na swoim profilu na FB. A nóż ktoś jeszcze się skusi :)
4. Na zgłoszenia czekam do 15 stycznia 2013 r., a zwycięzcę losowania ogłoszę najdalej 17.01.2013 r..

Pod warunkiem oczywiście, że Majowie jednak się pomylili i końca świata nie będzie :)


Naszyjnik ten to pastylka kokosu, w otoczeniu tasiemek sutaszu, koralików Toho i kulek piasku pustyni. Całość na pęczku kilku woskowanych sznurków jubilerskich.


P.S. Nie jestem pewna, czy na linii ja-komputer-internet jest wszystko jak należy, ale mam nadzieję, że banerek ten uda się Wam skopiować, gdzie trzeba. Pozdrawiam